Saturday, July 25, 2009

na kolanach

dzisiaj tylko tak krotko, bo nie ma co przy sobocie sie przemeczac. szal sojowy (hehe, vege szal) robie w tempie ekspresowym, bo chcialabym przed moim wyjazdem zakonczyc i sie w niego na slub wystroic, czy sie uda? nie wiem. popatrzcie sami, oto jak moj swiat wyglada: robotka w reku kot na kolanach i komp przed oczami, zeby kontaktu z pseudo-rzeczywistoscia nie tracic :)
w zeszla niedziele tez pofarbowalysmy z aska welne od mojego zaprzyjaznionego farmera, musze ja do konca poprzerobiac, bo dzwonione bylo, ze nastepna partia na mnie czeka. szczescie, ze chlopaki moi zostaja na dluzej w polsce to bede miala wiecej czasu dla siebie... ah... czegoz to ja nie zrobie?
i to na tyle, zegnam sie z wami, moi drodzy czytelnicy na jakis czas, obiecuje odezwac sie po powrocie. baj.

5 comments:

  1. Udanego urlopu i super zabawy na weselisku. Szal na pewno zrobi furorę!

    ReplyDelete
  2. Jakich farb używasz do barwienia runa? W Polsce dostępne są tylko jakieś Kakadu (na Allegro) i nie wiem, czy się nadadzą. Pomysł z królikami angorskimi bardzo mi się podoba. Niedługo przeprowadzam się na wieś i już chciałam molestować rodzinę o tę owcę ;-) A do królików to ich przekonam o wiele szybciej.
    Soja mi się źle kojarzy - z pseudo-zdrową żywnością. Nie myślałam, że można to prząść...

    ReplyDelete
  3. farby kupuje na ebayu: Acid Dyes for wool. tylko podstawowe kolory: cyan, magenta, zolty i czarny i sama miksuje.
    o kakadu slyszalam, ze sa ok, ale nie uzywalam wiec nie moge stwierdzic tego napewno.
    ja sie do krolikow przymierzam juz z rok, ale ciezko je nabyc na mojej prowincji swiata. w przyszlosci mam zamiar nabyc tez alpake, no ale to jeszcze duuzo wody uplynie.
    co do soi, to czemu od razu pseudo-zdrowa? a banany tez pseudo? a przedzie sie! i duzo innych roslinnych wlokien tez mozna, zaczynajac od bawelny przez len, soje, az po banany i kukurydze.
    szkoda, ze konopia pol-legalna bo przy dzisiejszych mozliwosciach obrobki, bardzo ladna, trwala i tania przedza moglaby powstac.

    ReplyDelete
  4. Banany są ok ;-) Soję dodają jako wypełniacz do wędlin - masakra! No i u nas na półkach z tzw "zdrową żywnością" króluje soja.
    Przędłaś kiedyś len? Można go siać legalnie, a tradycja przędnięcia go jest chyba najstarsza. Co prawda głównie tkało się z niego, ale da się też "sztrikować"

    ReplyDelete
  5. Do wedlin jakby dodawali soje to nie bardzo by sie oplacalo, soja wcale taka tania nie jest. Niestety jest to spowodowane coraz wiekszym popytem wynikajacym z nieswiadomych prob przejscia sporego odsetka ludzi na wegetarianizm, a co za tym idzie trzewieniem lasow tropikalnych pod jej uprawe.
    co dodaje sie do wedlin? a to polecam artykul z wyborczej przedrukowany tutaj (niestety nie moge znalezc orginalu):
    http://forum.mycork.org/index.php?topic=24664.msg147699#msg147699
    Soja kroluje na polkach ze zdrowa zywnoscia, bo jest zdrowa :) ale...
    i tu znowu polecam pogrzebanie w sieci za dieta vege-makrobiotyczna i okaze sie, ze dla nas polakow najzdrowsze sa kasze i jablka. Zreszta zdrowe zywienie i dieta vege to oddzielny temat na rozmowe.

    Lnu jeszcze nie przedlam, chociaz wlasnie idzie poczta do mnie :) zobaczymy. Oczywiscie raport zdam. Sama produkcja wlokien lnianych jest jednak dosc skomplikowana, zeby ja robic na mala skale. No moze nie skomplikowana, ale bardzo czasochlonna, jakies wielotygodniowe moczenie w zrodle wchodzi w rachube. Ja mam na ogrodzie len nowozelandzki, calkiem sie rozrosl, wiec moze mnie kiedys pokusi na sprawdzenie jak to jest :)

    ReplyDelete