
1. upralam biala avril
2. wyczesalam ja rowniez oraz ufarbowalam. na zdjeciu wyglada jakby miala byc czerwona, ale niech was oczy nie myla, barwnik byl zmieszany z zolcia i mocno rozcienczony, bo po wszystkim kolor wyjsc mial pomaranczowy.

3. zmieszalam ja z resztka upranego aodh'a i z malymi bacikam ufarbowanej wczesniej welny w kolorze bordowym i pomaranczowym.

4. naprodukowalam z 200 g wyzej wymienionego mieszadla
5. zaczelam przasc. idzie gladko. jednak avril jest znacznie latwiejsza do opanowania, po prostu jej wlosie jest baaardzo dlugie, tak na oko 10cm i troche bardziej pokrecone, czyli przyczepia sie sama do siebie latwiej, no i pewnie wmieszana welna tez troche ulatwila prace.

No comments:
Post a Comment