Tuesday, April 28, 2009

ale za to niedziela...

Ostatniej niedzieli wybralysmy sie z kolezanka moja Joanna do zaprzyjaznionej filcomaniaczki Katarzyny do Limerick.
Juz z samego rana, zeby czasu nie tracic wyruszylysmy w podroz. Oczywiscie z mala pomylka, bo przeciez topografia Limerick jest nam znana minimalnie a i pamiec ludzka krotka bywa, ale jednak kolo 11 dotarlysmy na miejsce.
I zaczelo sie z kopyta, nawet dobrze herbaty nie wypilysmy. Kasia wywalila cala welne i "prosze bardzo do roboty, kawy tu nie przyjechalyscie pic :)"
Asia jak zawsze pieknego kwiata ufilcowala, ja sie zabralam za kapelusz a Kasia testowala moja greplarke.
Z pierwszej proby kapelusza wyszla miska :) tez ladna. Druga proba juz znacznie bardziej udana. Zobaczcie sami. I tak nam przy pracy zeszlo pare godzin. Wycieczka jak najbardziej udana, teraz na odwiedziny, kolej Katarzyny :)

1 comment:

  1. No a co super bylo, dziewczyny tak dalej trzymac!

    ReplyDelete